Klimatyczna wycieczka klimatycznych dwóch gości.

15 lipca 2018

DSCF5309Niedziela, więc wyciągamy rowery z garaży i jak mówią droga wolna i tutaj pytanie – dokąd?

Przed siebie – mówi mój dowcipny brat, więc wskakuję na mojego stalowego rumaka i ruszamy.

(więcej…)

0

Gryfów – Frydland bez wizy.

6 maja 2018

DSCF4768Dzisiaj nasze Gryfowskie Towarzystwo Cyklistyczne pojechało sobie do Frydlandu miasteczka znajdującego się w Czechach. Krótka gawędka z panami taksówkarzami na gryfowskim rynku i równo z godziną 10.00 wyruszyliśmy. (więcej…)

0

Kto misia dotyka ten kasę chwyta.

29 kwietnia 2018

DSCF4722Dzisiejsza wycieczka rowerowa wypaliła naszej grupce rowerowej w 100%. Wspaniała pogoda , sympatyczna i przeplatana humorem atmosfera oraz duch rowerowej walki oczywiście w granicach prawa. To wszystko sprawiło że jechało się lekko, łatwo i przyjemnie mimo umorusanych smarem rąk w trakcie zakładania łańcucha w rowerze piszącego ten tekst. Wyruszyliśmy z gryfowskiego rynku równo z wybiciem godziny 10.00 przez gryfowskie kuranty. Kierunek Mirsk przez Wieżę omijając remontowana drogę, następnie zjazd do Brzezińca i wjazd do Mirska. Tam odnaleźliśmy fontannę z Misiem. Według niemieckich przepowiedni dotknięcie owego niedźwiadka, czy też pogłaskanie sprawia że człowiekowi który to czyni, sprzyja fortuna. Z stąd tytuł dzisiejszej relacji – ”Kto misia dotyka ten kasę chwyta”. (więcej…)

0

„3 Dni – 3 Kraje – 3 Wędrówki”

27 kwietnia 2018

DSCF4716Wystartowałem dzisiaj już z rana z Gryfowa Śląskiego do Lubania by wziąć udział w XVIII Międzynarodowym Rajdzie Pieszym „3 Dni – 3 Kraje – 3 Wędrówki” . Choć to rajd pieszy ale fantastyczni organizatorzy z Lubania zawsze coś wykroją dla rowerzystów. Po drodze w Olszynie trochę pokropiło ale tylko trochę. Na szczęście w Lubaniu choć chłodno ale było słonecznie w sam raz na rowerowe szaleństwo. (więcej…)

0

Złotniki w kwiatach.

22 kwietnia 2018

DSCF4666Spóźniłem się na start tak około 5 minut i niestety nie załapałem się na wycieczkę rowerową do Platerówki. Gdzieś w oddali mignęła żółta koszulka kolegi Tadeusza ale gdy wdrapałem się pod górkę już nikogo nie było. Musieli mocno przycisnąć. Więc dalej spokojna i relaksowa jazda przez Złoty Potok i kierunek Zamek Czocha po drodze tonące w owocowych kwiatach Złotniki. (więcej…)

0