Jak to z piłką ręczną było.

Image17Namówiliśmy byłych piłkarzy ręcznych i trenerów byłego klubu sportowego „Gryfex”do napisania swoich wspomnień. Piłka ręczna to kawał historii naszego miasta Gryfowa Śląskiego i warto zachować pamięć o rzeczach, które kiedyś były naszą chlubą. Przedstawiamy wspomnienia pana Czesława Głosa.
Jesienią 1963 roku po lekcjach, w szkole zawodowej spotkaliśmy się z panem Antonim Gąsiorowskim. Po krótkiej rozmowie podjęliśmy decyzję o stworzeniu sekcji piłki ręcznej juniorów. Było nas kilka osób, które uczęszczały na pierwsze treningi. Trenowaliśmy w sali gimnastycznej Szkoły podstawowej nr.2 (obecnie gimnazjum} i na boisku szutrowym przy szkole. Wiosną 1964 roku zgłosiliśmy zespół juniorów, jako L.Z.S „Gryf” z siedzibą w Lwówku Śląskim. Po półrocznym trenowaniu pojechaliśmy na sparing do Jeleniej Góry. Graliśmy z zawodnikami z Studium Nauczycielskiego, oberwaliśmy straszne baty. Przegraliśmy 40 do 5, więc początki były bardzo trudne. Zabrakło sali, treningi rozpoczynały się rozgrzewką na korytarzu szkoły zawodowej, później trening na dworze. Biegaliśmy wkoło ogrodzenia budynków szkolnych. Zaczęło się od dwóch okrążeń a skończyło na dwudziestu dwóch okrążeniach. Rozgrywaliśmy sparingi również w Mirsku z Image1dziewczętami z ogólniaka. Były to czasami bardzo trudne mecze, a czasami zabawne. Na pierwsze mecze jeździliśmy pociągami np. do Legnicy lub do Kłodzka. Były to wyprawy dwudniowe z noclegiem na miejscu spotkań. Toczyliśmy boje z takimi drużynami jak np. Świdnica, gdzie drużyna składała się z wychowanków poprawczaka. Grając tam, trzeba było biegać dwa metry od linii bocznej bo siedzący kibice podstawiali nam „ haki”. Trzeba wspomnieć że po półtora rocznym ciężkim treningu wygrywaliśmy mecze dość gładko. Walczyliśmy o wejście do „A” klasy” do której później weszliśmy. W międzyczasie zaczęliśmy budowę boiska przy ulicy kolejowej. Szpadlami zrywaliśmy darń i taczkami wywoziliśmy na bok. Później nawieziono nam szlaki z kotłowni GZPO, którą ubijano i wałowano. Tak powstało nasze wymarzone asfaltowe boisko do gry. W 1968 roku powstał „Gryfex” przybywało młodych zawodników. Prócz sekcji seniorów była dość mocna sekcja juniorów. W latach 70- tych lub później powstała sekcja młodzików. Było w tym klubie wielu młodych i zdolnych zawodników zarówno wśród seniorów, juniorów i młodzików. Były to piękne lata dla piłki ręcznej w Gryfowie i Dolnym Śląsku. Toczyliśmy zacięte mecze z Lubinem, Legnicą, Dzierżoniowem, Świebodzicami i z wieloma innymi drużynami. Graliśmy na turniejach o puchary lub wejście do drugiej ligi. I tu nie mieliśmy szans z powodu braku hali jak również i finansów, które by umożliwiły dalekie wyjazdy. Mimo zaciętych meczy, wśród przeciwników mieliśmy wielu przyjaciół, którzy chętnie do nas przyjeżdżali na turnieje o puchar prezesa klubu, lub dyrektora ZPO „Gryfex”. Ostatni turniej został rozegrany w 1992 roku. Zagrały w nim tylko trzy zespoły. Górnik Złotoryja, nasi juniorzy i my seniorzy lub jak kto woli oldboye. Nie sposób nie wspomnieć o wspaniałych kibicach, którzy byli z nami na dobre i na złe. Były wspaniałe dziewczyny z których nie jedna została żoną zawodnika. Image21Miały swoją ławkę i zawsze były najgłośniejsze na boisku. Kibicowali nam zawodnicy piłki nożnej „Gryfa”, a my chodziliśmy ich dopingować, gdy grali w Gryfowie. Nie brakowało też wspaniałej młodzieży, która podglądała nasze treningi. Dziś żal patrzeć jak młodzież nie ma co z sobą zrobić.
Jeżeli mówi się o sporcie masowym, to przykładem takiego masowego sportu była piłka ręczna w Gryfowie Śląskim. Przez klub „Gryfex”, przewinęło się wiele setek osób, nie było takiej rodziny w mieście , gdzie by choć jeden z jej członków, nie grał piłkę ręczną. Pamiętne niedzielne mecze, które zaczynały się o godz, 11.00, gromadziły tłumy kibiców. Klub „Gryfex” powstał na bazie działającego od 1968r. Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej przy Zakładach Odzieżowych o tej samej nazwie. Zespół seniorów trenował pan Antoni Gąsiorowski, juniorami zajmował się pan Leszek Kędzia, młodziczkami opiekował się pan Kazimierz Luchowski. W budowę solidnego kluby, na miarę swoich możliwości gdzie panowała sportowa atmosfera, wkład mieli działacze : Anatol Roszczenko, Zbigniew Kruczkiewicz,Włodzimierz Jura, Henryk Deptuła, Marian Mędrykowski, Jerzy Makowski, Maria Kruczkiewicz, Ignacy Góralski, Jerzy Ronji. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Awans do ligi okręgowej wywalczyła drużyna w składzie, J. Laszczyński, S. Juralewicz, J. Gałecki, S. Cena, Z. Pielechaty. Trenerem był A. Gąsiorowski, prezesem jeszcze wówczas ogniska TKKF był I. Góralski. Mistrzostwo klasy „A” okręgu wrocławskiego zdobyła drużyna w składzie: T.Nowosielski, A.Szukiewicz, J.Rymek, A.Gawroński, F. Biernacki, J.Jaranowski, W.Marzec, A.Lesiński. Były też walki o II ligę. Wygrać drugą ligę, próbował zespół w składzie: Z.Greniuk, R.Koczorowski, C.Głos, F.Makarewicz, S.Juralewicz, Z.Deptuła, A.Cena, M.Góralski,R.Baranowski, A.Gawroński, F.Adamowicz. Gra w drugiej lidze łączyła się z budową hali sportowej i z większymi wydatkami. Prawdopodobnie zdawano sobie z tego sprawą i mecze odpuszczano. Chociaż i to nie jest do końca prawdą. Zmiany administracyjne w tamtych latach, powstanie woj. jelenogórskiego i reorganizacja ligi piłki ręcznej. Spowodowała że w tej klasie rozgrywek liczył się tylko klub „Gryfex” i „Nysa Zgorzelec”. Brak ostrej konkurencji i rywalizacji z mocniejszymi drużynami , osłabiał „ czujność i ducha walki”. I gdy przychodziło do gry o większą stawkę brakowało „cwaniactwa i złości sportowej”. Widowiskowym wydarzeniem był też organizowany co roku, turniej o Puchar Dyrektora Gryfexu. Na turniej przyjeżdżały klasowe drużyny jak Zagłębie Lubin, Victoria Świebodzice,Górnik Złotoryja, a nawet z byłego NRD- Motor Gerlitz, Aufbau Rabenau, Hagenwerder Bernstadt. Oto jak opisuje kronikarz mecz finałowy turnieju, między Gryfexem i Górnikiem Złotoryja. Finał turnieju miał niezwykły dramatyczny charakter. Tak wyrównanej walki nie ogląda się zbyt często. Od początku spotkania Górnik Złotoryja miał nieznaczną przewagę i zaciekle bronił się przed atakami Gryfexu. Dopiero w ostatnich sekundach, padło wyrównanie i trzeba było rozegrać dogrywkę. W końcówce o jedną bramkę więcej zdobył Gryfex i został zwycięzcą turnieju. Turniej był niezwykle atrakcyjny ze względu na swoją dramatyczność. Image19Każdy mecz był niezwykle zacięty i dostarczał widzom niezwykłych emocji. Również poziom sportowy turnieju był wysoki. Warto też przytoczyć opis meczu o mistrzostwo klasy „W” w latach 1977-78. Gryfex i Nysa Zgorzelec posiadały wyrównane zespoły. O tytule mistrza decydował dodatkowy mecz. Faworytem spotkania była Nysa. Atletycznie zbudowany zespół powinien znieść obronę drużyny Gryfexu. Nie wszyscy najlepsi zawodnicy grali w tym spotkaniu a Z. Greniuk miał zabandażowaną rękę. Ale nasi zawodnicy zagrali z ogromnym „zębem”.Twardo walczyli o każdą piłkę. Nie pomógł Nysie udział w meczu ich trenera i przegrali mecz wyrażnie. Do zaszczytnego zdobycia mistrza województwa przyczynili się: E.Luty, R.Koczorowski, Cz. Głos, Z.Greniuk, A. Szukiewicz, J.Rymek, F.Adamowicz, Z.Gryksa, K.Markiewicz, F.Markiewicz, A.Gawroński, S.Juralewicz, M.Góralski, R.Baranowski, Z.Deptuła, A.Cena, E.Cena. Trener – L.Kędzia. Należy też przypomnieć takich zawodników jak: J. Mielniczyn, Zb. Zatoński, E.Maczuga, H.Macewicz, Pieniążek. I wiele wiele innych sportowców, którzy mieli znaczący wkład w sukcesy klubu „Gryfex”. Brak dokumentacji, która zniknęła wraz z upadkiem sponsora klubu, Gryfowskich Zakładów Odzieżowych „Gryfex”. Nie pozwala mnie wymienić tych cichych bohaterów sportu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


9 × = siedemdziesiąt dwa